Jako pierwsi informujemy, że w powiecie żyje ponad 100 000 mieszkańców, jednak na terenie powiatu jest zameldowane tylko 99 598 osób.
Zastanawia Was skąd wzięła się mi liczba 100 550 mieszkańców?
Odpowiedź jest prosta – ostatnie wybory ujawniły sporo mieszkańców bez meldunku. Przyjmijmy, że liczba uprawnionych w wyborach (wg. stanu na godzinę 8.00) odpowiada dokładnie liczbie dorosłych mieszkańców powiatu. Zatem „oficjalnych” pełnoletnich mieszkańców mamy 79 240 (co odpowiada ~ 99 598 mieszkańcom ogółem).
Po zakończeniu wyborów okazało się, że na terenie powiatu pojawiło się dodatkowe 1 044 dorosłe osoby (jak na turystów, rodzinę i znajomych na gościnnych występach to zdecydowanie za dużo
– do dalszych obliczeń przyjąłem, że 244 osoby to turyści, rodzina i znajomi, którzy akurat gościli na terenie powiatu. Czyli zostaje nam nadmiarowych 800 – czyli bez meldunku.
To teraz pozostaje nam wszystko zsumować (dodając proporcjonalna liczbę nieletnich). GUS podaje, że w Polsce ok. 19% to osoby poniżej 18 r.ż. W naszym powiecie wygląda, że młodzieży jest więcej bo ok 24% (wyliczone na podstawie danych starostwa o ogólnej liczbie mieszkańców i danych wyborców uprawnionych – pomijam osoby bez praw obywatelskich).
Jeśli nasze 800 osób pomnożymy przez wskaźnik GUS to mamy w sumie 952 dodatkowych mieszkańców, jeśli skorzystamy ze wskaźnika powiatowego to dodatkowych osób wychodzi 992.
Na koniec zostaje proste sumowanie 99 958 + 952 = 100 550 mieszkańców.
Tylu mieszkańców w powiecie jest na pewno (moje wyliczenia są ostrożne, pomijają osoby nie zameldowane, które na wybory nie poszły oraz osoby nie zameldowane, które głosowały np. w swoich rodzinnych stronach). Na mój gust rzeczywista liczba niezameldowanych jest co najmniej 2 krotnie wyższa.
Dlaczego tylu mieszkańców nie melduje się?
Powiat wraz z gminami postanowiły zachęcić mieszkańców do zameldowania się w odpowiednich gminach (i słusznie, bo i to dodatkowy pieniądz dla gmin, i łatwiejsze planowanie wydatków i inwestycji). Wszystkie instytucje się dogadały i wspólnie zorganizowały konkurs dla meldujących się (http://www.stotysiecy.info/konkurs/), który w pocie czoła promują swój pomysł od stycznia… a meldujących przybywa powolutku, mimo, że potencjalnych uczestników konkursu jest sporo
Wydawać by się mogło, że prosty(wręcz genialny pomysł) jest idealnym sposobem na zachęcenie ludzi do zalegalizowania swego związku z powiatem. Niestety, tam gdzie urzędnicy biorą się za myślenie tam bzdury powstają.
Wymyślono konkurs gdzie główna nagrodą jest 10 000 zł… ale w postaci rabatu na nowe mieszkanie. Problem, że ludzie, którzy nie zameldowali się mieszkają już w swoim mieszkaniu lub domu. Zatem po co tym ludziom nowe mieszkanie? A właściwie nowy kredyt, po obecne jest przecież na kredyt?
Pozostałe nagrody są nawet ok. Ale czy perspektywa ich otrzymania jest warta meldunku? Czy dla paru nagród warto:
- wymieniać cały komplet dokumentów (dla jednej rodziny: 2 x dowód osobisty, 2 x prawo jazdy, 3 x paszport + zdjęcia)?
- podpisywać aneks do umowy kredytowej (aneks jest w większości banków płatny)?
- zmieniać właściwości Urzędu Skarbowego (szczególnie dotyczy to osób prowadzących działalność gospodarczą)?
- tracić prawo do ulg i zwolnień przyznanych przez inne gminy (dotyczy osób prowadzących działalność)?
- zawiadamiać wszystkie urzędy o zmianie meldunku?
- pisać tony wyjaśnień do jednostek finansująco-kontraktujących (dotyczy osób korzystających z funduszy UE)?
Np. dla rodziny 3 osobowej, która kupiła mieszkanie na kredyt ~ 300k PLN koszt przemeldowania się może wynieść ~ 4000 zł (wymiana dokumentów, koszt aneksu). To równowartość ponad 2 rat kredytu mieszkaniowego!
Zatem drogi (oczywiście w utrzymaniu) urzędniku zanim wymyślisz kolejny super konkurs i zaczniesz narzekać, jacy Ci ludzie aspołeczni zastanów się trochę ile tak naprawdę Twoja zachcianka ich kosztuje! A jak skuteczne jest twoje działanie i tak zweryfikują wybory












Ale żeście wymyślili,
przecież nikt nikogo do meldowania się nie zmusza
ileż to osób jednocześnie i ma kredyt na mieszkanie
i prowadzi działalność
i musi mieć paszport
i bierze środki unijne
W Rewalu w dniu wyborów do listy wyborczej dopisało się tyle samo osób ilu już było uprawnionych mieszkańców, ale czy ktoś próbuje na siłę tam coś udowodnić?
Zmuszać do zameldowania przynajmniej w teorii zmusza państwo. Powiat i gminy na szczęście tylko zachęcają
W tekście wymieniłem kilka źródeł kosztów, które mogą zniechęcić do meldunku (nie wypominałem o wielu innych – np. przerejestrowanie auta; nie wspominałem również o zwykłej „niechęci do urzędów” – w tym przypadku sami urzędnicy ciężko pracowali na tą społeczna niechęć.)
Załóżmy, że jest sam kredytobiorca. nie ma firmy, nie korzysta z funduszy UE, nie ma prawa jazdy i ma kredyt na 600000 (dom) lub 300000 (mieszkanie). Sama prowizja za sporządzenie aneksu może kosztować nawet 20000 /DomBank dla kredytu 600000/ przez 3000 /Noble Bank dla 300000/ po 500 zł Milenium i Polbank/. – sprawdziłem prowizje tylko w 6 bankach.
Pierwsza cześć wpisu była jedynie przyczynkiem do przemyśleń nad powiatowym konkursem