Jakiś czas temu uczestniczyłem w spotkaniu (w UM) poświęconemu przyszłości biblioteki w Legionowie.
Postaram się podzielić z kilkoma moimi spostrzeżeniami na ten temat.
- zainteresowanie mieszkańców tym zagadnieniem , bądź co bądź 50 tys miasta, było żenującą niskie. W spotkaniu wzięło udział kilkanaście osób (wyłączam z ogólnej liczby wierchuszki miejskie, powiatowe oraz pracowników biblioteki). Małego zainteresowania mieszkańców tą tematyka nie usprawiedliwia nawet fatalny czas organizacji spotkania: środek tygodnia, godziny przed wieczorne…
- odnoszę wrażenie, że zarówno miasto jak i powiat nie mają zbytnio żadnego pomysłu na funkcjonowanie nowoczesnej biblioteki w Legionowie (jedynym pomysłem usilnie promowanym było, przeprowadzone jeszcze przed spotkaniem, utworzenie tworu pt. Biblioteka Miejsko-Powiatowa)… innych pomysłów brak (obiecanki typu: jak się uda znaleźć inwestora i radni się zgodzą to może kiedyś (a może wcale) wybudujemy nowy budynek, w którym może umieścimy bibliotekę…
- dyrekcja i pracownicy biblioteki próbują mieć jakiś pomysł, ale jednocześnie boją się tych pomysłów (bo jak inaczej nazwać chęć rozwoju działu multimediów torpedowaną przez te same osoby wysokimi kosztami). Kochani albo mamy pomysł i staramy się ze wszystkich sił go zrealizować, albo do końca świata drepczemy w miejscu i narzekamy, że tego się nie da zrobić, bo coś tam… W każdym razie pokazano mi zdjęcia różnych światowych bibliotek… dobre i to.
Dowiedziałem się również, że biblioteka stara się przyciągnąć nowych czytelników (bardzo się z tego ucieszyłem), po czym dowiedziałem się, że maja w tym pomóc ankiety… przeprowadzane wśród dotychczasowych czytelników (pozostawiam to bez komentarza).
Podsumowanie:
Władze miejskie i powiatowe postanowiły zorganizować spotkanie o przyszłości biblioteki, sama Biblioteka chciała zyskać wsparcie czytelników w walce o kasę. Fatalny termin i przypadkowa promocja spotkania sprawiły, że w UM stawiła się garstka ludzi… Zastanawia mnie, czy aby przypadkiem spotkanie o świetlanej przyszłości nie przerodzi się w sępi taniec nad dogorywająca kulturą.










