Słońce przygrzewa, w oczach niknie śnieg z ulic, chodników, parków i trawników. Wraz z ustępowaniem śniegu oczom wszystkich ukazuje się przykry obraz typowy dla polskich miast…
Wszędzie widać liczne skupiska psich kup, pozostawiane przez głupiutkich właścicieli piesków… Piesek wychodzi na dwór za naturalna potrzebą, ale o tym gdzie i co po tej potrzebie pieska pozostanie w prezencie dla innych odpowiada jedynie właściciel czworonoga.
Posiadanie czworonoga prócz przyjemności to niewątpliwie i obowiązki. Niestety właściciele czworonogów nie chcą o tym pamiętać…
Zastanawia mnie czy w swoich domach i mieszkaniach też maja wszystkie dywany „zasrane”, a wszystkie rogi mebli „zaszczane” przez siebie, swoje dzieci, mężów i żony… No zapewne nie… zaś z premedytacja takie „zasrane” i „zaszczane” życie fundują innym ludziom.
Mam nadzieję, że radni miejscy zdecydują się uchwalić podatek „od piesków” w maksymalnej wysokości i jednocześnie będą mieli odwagę nie zwalniać z niego żadnej grupy mieszkańców miasta (tłumaczenie, że emerytów nie stać na ten podatek jest fałszywe… jeśli kogoś stać na utrzymanie pieska, to i podatek też ma z czego zapłacić).
Straż Miejska winna wreszcie z całą sumiennością egzekwować ten obowiązek sprzątanie przez właściciela po swoim pupilu, a jeśli właściciel nie chce sprzątnąć wymierzenia mu mandatu karnego i obciążenia kosztami uprzątnięcia tego „gó.na”.
A środki pieniężne pozyskane z opodatkowania i z mandatów winny być przeznaczane na edukację właścicieli, na kosze na odchody we wszystkich parkach i skwerach itp….

Za http://szlaban.blox.pl/html











Sam se sprzataj po swoim psi, jak ci to tak przeszkadza!
No i Sławek pokazał całą swoją kulturę w pełnej krasie