Podejrzewanym o zabójstwo biznesmena (Dariusza S.), którego ciało znaleziono w okolicach Kałuszyna jest Mariusz W. Był on, przez okres dwóch lat (od 2006 r.), zastępcą komendanta powiatowego w Legionowie.

Legionowski radiowóz, któremu zdarza się zgubić kola
Jest świetnie ustawiony w legionowskim towarzystwie. Miejscy i powiatowi włodarze ufali komendantowi W. bezgranicznie. Z list Porozumienia Samorządowego startował w listopadzie 2010 r. do Rady Miasta (miał wysoką 3 pozycję na liście wyborczej). Na szczęście zdobył jedynie 89 zbłąkanych głosów i w fotelu rajcy miejskiego nie zasiadł.
Motyw = długi komendanta
Motywem zbrodniczych działań funkcjonariusza były, prawdopodobnie, długi wobec zabitego biznesmena. Żona policjanta prowadzi działalność w lokalu zabitego. Dariusz S. domagał się spłaty zaległego czynszu. Policja i prokuratura oficjalnie milczą w sprawie motywów zbrodni. Nieoficjalnie jednak przyznają, że rodzina Mariusza W. miała znaczne długi (kredyt w banku, prywatne pożyczki od zamordowanego biznesmena i wspomniane zaległości czynszowe).
Prokuratura postawiła Mariuszowi W. mu zarzut zabójstwa. Komendant, najprawdopodobniej, zabił biznesmena z broni służbowej. Następnie ukrył ciało w lesie w okolicach Kałuszyna.
Poprzednie incydenty legionowskiego komendanta
Mariusz W. już wcześniej dał się poznać jako człowiek nie nadający się do pełnienia jakichkolwiek funkcji w organach ścigania. Lokalne media już 2006 roku opisywały incydent z pogotowia, gdzie komendantowi zdarzyło się naruszyć nietykalność co najmniej dwójki osób. Pozycja komendanta zagwarantowała mu szybkie ukręcenie łba tamtej sprawie.
Mariusz W. w zeszłym roku objął stanowisko komendanta komisariatu w stołecznej Białołęce.











To straszna szuja!!! Jestem sąsiadką pana W. Wielokrotnie pisał donosy i wypisywał mandaty za naruszanie ciszy nocnej ( straż miejska była już o 22.15), czy brak meldunku (słyszł ktoś dzisiaj o czymś takim!!!) i to całkiem spore sumy ( mandat 550zł) i nie było zmiłuj – takim prawym obywatelem był i jest Mariusz W.Sam wielokrotnie wracał totalnie zalany, sikał po klatce i na nią wymiotował i był nie do ruszenia!!! …. Jeżeli za zabójstwo policjanta wymiar kary jest surowszy, to tak samo powinno być, gdy morduje policjant!!! Kara śmierci, bo nie mam ochoty płacić podatków na taką mendę!!!
Z chęcią porozmawiałabym na temat pana W. Proszę o kontakt na adres: warszawa@se.com.pl
pozdrawiam
X
Witam, Jestem dziennikarzem gazety Fakt i bardzo interesuje mnie osoba pana W. Chciałbym się z panią jakoś skontaktować aby dowiedzieć się o tym jakim był człowiekiem, sąsiadem, ojcem, mężem itd -słyszałem już wiele na temat tego że nadużywał stanowiska dla własnych korzyści.
Proszę o kontakt: arkadiusz.nadolny@fakt.pl
Pozdrawiam, Arkadiusz Nadolny dziennik FAKT
Chętnie z Panią porozmawiam. Czy możemy się skonaktować: grekupl@yahoo.com
No tak…
W takim razie,gdy tacy ludzie są w Policji to gdzie mamy iść.My – młodzi,wykształceni,ze świetnymi mózgami z kryminalistyki,taktyki kryminalistycznej,medycyny sądowej…Mający wspaniałe opinie od światowych sław kryminalistyki.
Szukaliśmy pracy przez ponad 7 lat i nikt z nami nawet nie rozmawiał,bo nie chcieli nigdzie z nami rozmawiać – ani w Policji,SG,ABW,CBA.
A nie jesteśmy g…,lecz prawnikami,młodymi osobami,z dobrymi mózgami z tych dziedzin,lecz posiadamy najwiękzą wadę – nie posiadamy tego,co niżej.
Tylko liczą się koneksje,znajomości,układziki i nepotyzm pełną gębą.
Pan W. koleguje się z wieloma osobami z Legionowa.
Do jego znajomych należą: Jan Grabiec, Roman Smogorzewski, Piotruś Zadrożny, Mirek Pachulski, Józef Dziedzic i wiele wiele innych.