Od czasu mojej przeprowadzki do Legionowo ze zdziwieniem zauważyłem, że legionowscy kierowcy są bardzo złośliwi względem słabszych użytkowników drogi (rowerzystów i pieszych). Piszę te słowa jako wieloletni kierowca jeżdżący ok 40-50 tyś km rocznie po całym kraju.
Dotychczas te akty wrogości traktowałem z przymrużeniem oka – wot i kolejny burak wozi się swoją bryką. Jednak od niedawna moje piesze spacery połączone są z dowodzeniem wózkiem dziecięcym. Zatem i moja optyka względem tych buraków zdecydowanie się zmieniła. Teraz za wszelką cenę staram się najpierw wyłowić wzrokiem buraka-zabijakę, a następnie omijać szerokim łukiem… niestety nie zawsze się to udaje, i czasem trzeba wózkiem wykonywać gwałtowne manewry obronne (czytaj, spieprzać gdzie pieprz rośnie).
Gdzie taki burak-zabijaka najczęściej atakuje pieszych:
- na przejściach dla pieszych z sygnalizatorami, gdy piesi mają zielone burak-zabijaka atakuje ich gdy skręca z drogi, na której również paliło się zielone w tę, którą przechodzą piesi na przejściach dla pieszych przez drogi o wielu pasach ruchu w jedną stronę (w Legionowie na rondzie przy UM),
- na przejściach dla pieszych w przypadku, gdy pieszego puszcza jakiś kierowca, to burak-zabijaka z przeciwka wymusza na pieszym pierwszeństwo,
- na chodnikach przy sklepach, bankach, urzędach, etc – przecież burak-zabijaka musi za wszelką cenę i jak najszybciej powieść swoje 4 litery jak najbliżej drzwi,
- na wszelkiego typu chodnikach osiedlowych – braka-zabijaki nie zatrzyma żaden słupek, on musi parkować pod klatka,
- przy wyjazdach ze wszelkiej maści bram i wjazdów – burak-zabijaka wyjeżdża (często wycofuje) nie patrząc, że przejeżdża przez chodnik pełen ludzi…,
- w przypadku rowerzystów – burak-zabijaka wyprzedza rowerzystę (koniecznie na grubość lakieru), po zaraz czym skręca w prawo…
Kim taki burak-zabijaka najczęściej jest:
- legionowianinem – rej WL (wiem, że napiszecie, że w Legionowie większość kierowców to legionowianinie, ale niestety te zabójcze maniery WL mają na terenie całego kraju,
- wozi się VW Golfem / BMW lub Mercedesem, terenówką, lub autem innej marki, w którym szyby zostały olejone czarną folią,
- ma fotelik dziecięcy zamontowany w samochodzie (tratuje przechodniów by poprawić humor swojemu „baby on board”?),
- jest kobietą…(sam się zdziwiłem) lub cwaniaczkiem w bejsbolówce,
- bardzo często z muzyką na max (tych akurat stosunkowo łatwo unikać, bowiem słychać ich ze znacznych odległości),
- funkcjonariuszem policji, bądź Straży Miejskiej, który porusza się służbowym radiowozem typu furgon (funkcjonariusze jedziecie na interwencją – korzystajcie z „kogutów”, nie macie interwencji – szanujcie przepisu KRD i życie innych użytkowników dróg)… jaki przykład ci funkcjonariusze dają innym kierowcom?
Mam nadzieję, że w tym mieście położenie pieszych i rowerzystów zacznie się kiedyś zmieniać na lepsze…










[...] w czasie swoich nielicznych spacerów z dzieckiem w Legionowie co i rusz natykam się na kolejnych buraków-zabijaków. Niestety w tym konkretnym przypadku jest to osoba, która rości sobie prawo do pouczeń moralnych [...]