Prezydenckie certyfikaty kupno-sprzedaż
Gorący temat »
1 lutego 2012 – 01:53 | Jeden komentarz

Kilka dni temu w czasie towarzyskiego spotkania jeden z jego uczestników zaczął pod niebiosa chwalić swego pryncypała. Jaki to on dobry i zdolny. I jak to wszyscy go chwalą oraz nagrody i certyfikaty wręczają mu …

Czytaj całość

Legionowo

Jabłonna

Nieporęt

Serock

Wieliszew

Powiat

START » edukacja, mieszkańcy

Słów kilka o wynikach pewnej kontroli…

Autor: - 27 kwietnia 2010 - 23:41

Jakiś czas temu na stronie UM znalazłem informację nt. „Informacja o wynikach kontroli doraźnej przeprowadzonej w Szkole Podstawowej nr 2″. Zarówno sama treść tej informacji (szumnie się chwalimy, że kontrola gówno wykryła) jak i sam sens jej zamieszczenia dobitnie wskazują, że coś jednak jest na rzeczy.

Pojawienie się tej informacji na stronie UM rozbawiło mnie do łez (autor tego „literackiego dzieła” ośmieszył siebie, miasto oraz samą szkołę). Jak służby odpowiedzialne za szumny PR miasta puściły do sieci taki bełkot. Notatka jest zredagowana w stylu hurrra propagandy głębokiego PRL ;) Nie wierzycie to sami zobaczcie:

W związku z pytaniem skierowanym do Prezydenta Miasta Legionowo oraz wypowiedziami zamieszczonymi na forum dyskusyjnym Prezydent Miasta Legionowo zarządził kontrolę doraźną w Szkole Podstawowej Nr 2.
Kontrolę przeprowadzili pracownicy Wydziału Edukacji i Sportu w dniu 30 marca br.

Zastanawiające jest to czy miłościwie nam panujący prezydent zarządza kontrole w szkołach tylko i wyłącznie gdy już nie da się ukryć, że coś się źle dzieje. Czy wspomniany WEiS nie jest od tego, by ZAPOBIEGAĆ i ROZWIĄZYWAĆ wszelkie problemy szkół w zarodku? A nie dopiero wtedy, gdy przez kilka miesięcy narastają jak kula śniegowa. (w PRL kontrole również wykonywane były dopiero wtedy, gdy wrzód urósł tak, że nie dało się go za Chiny ludowe dalej pudrować).

Problematyka kontroli obejmowała pojawiające się w wypowiedziach zarzuty, dotyczące:
- wyposażenie szkoły w podstawowe materiały higieniczne i biurowe.
- organizacji doskonalenia zawodowego nauczycieli,
- wyrównywanie szans edukacyjnych uczniów – diagnozowanie i zaspokajanie potrzeb uczniów związanych z zajęciami korekcyjno – kompensacyjnymi i wyrównawczymi,
Wyniki rozpoznania nie potwierdziły podnoszonych zarzutów:

Zastanawiający jest sam zakres kontroli. Jak ludzie czepiają się papieru toaletowego, wycieczek szkoleniowych i problemów z zajęciami kompensacyjnymi to z wielkiej łachy robimy kontrole, ale jednocześnie przykazujemy kontrolerem:

  • sprawdzać tylko i to, nic innego (bo a nóż znajdą coś więcej)
  • kontrolę przeprowadzić w ciągu jednego dnia i ani minuty dłużej. Co to za działania kontrolne, jeśli kontroler wpada do szkoły na 2-3 godziny leci to Pani dyrektor, pogada z nią chwilę, i zaraz wraca. Jakim cudem ta kontrola wykryła, że rodzice (Rada Rodziców) nie byli zobowiązani do kupowania środków higienicznych w e własnym zakresie itd.?

1.Organizacja doskonalenia zawodowego nauczycieli przebiega z uwzględnieniem przepisów prawa. Wewnątrzszkolny plan doskonalenia zawodowego nauczycieli uchwalony został przez radę pedagogiczną, zgodnie z jej ustawowymi kompetencjami. Wydatkowane środki wynikają z tego planu.

I co z tego bełkotu wynika? Rozumiem, że komisja w ciągu tych kilku godzin zweryfikowała programu szkoleniowe wszystkich szkoleń i sprawdziła, że były naprawdę konieczne i związane z rozwojem zawodowym danego pracownika. Rozumiem, że cała komisja zbadała, czy na rynku dostępne były analogiczne pod względem jakościowym i tematycznym, ale o zdecydowanie niższej cenie (rodzice przecież pytali czy szkolenia nauczycieli muszą się odbywać w Paryżu??, pytali również z jakiś środków były finansowane??) Niestety miasto w swej bałwochwalczej notatce odpowiedzi rodzicom udzielić nie raczyło.

2.Pomoc psychologiczno – pedagogiczna udzielana jest potrzebującym uczniom zgodnie z prawem, na podstawie opinii i orzeczeń poradni psychologiczno – pedagogicznej oraz diagnozy szkolnej w ramach posiadanych możliwości organizacyjnych i kadrowych.

Szczyt bezczelności. Miasto informuje, że zajęcia kompensacyjne są ok, po czym dodaje wytrych „w ramach posiadanych możliwości organizacyjnych i kadrowych”. No po prostu się nie dało inaczej… Brakuje nam pedagoga… Dzieci nie korzystają z tych zajęć, więc nie będziemy ich organizować częściej (a nie korzystają bo nie mają możliwości). Miasto udzielając tej odpowiedzi potraktowało rodziców jak tępy i łysy osiłek restauratora, do którego przychodzi po cotygodniowy haracz: „Płać i się ciesz, że interesu wpuszczam ci jeszcze klientów”.

3.Szkoła jest wyposażona w środki higieniczne i biurowe. Rada Rodziców nie finansuje zakupu tych środków i materiałów. Zakup papieru do kserowania pomocy dydaktycznych i prac kontrolnych dokonywany jest przez poszczególne rady klasowe, w wyniku decyzji podjętych przez rodziców danego zespołu klasowego.

No i na deser najlepszy fragment. „Szkoła jest wyposażona w środki higieniczne i biurowe”. A owszem, że jest, dostęp do nich ma dyrekcja. Dzieci i nauczyciele nie muszą z nich korzystać, bo po co koszta maja rosnąć. Jak potrzebują to niech z domu se przyniesą…

UM zapewnia, że „Rada Rodziców nie finansuje zakupu tych środków i materiałów”, po czym w tym samym akapicie przyznaje, że jednak Rada Rodziców finansuje zakup wspomnianych materiałów „Zakup papieru do kserowania pomocy dydaktycznych i prac kontrolnych dokonywany jest przez poszczególne rady klasowe”. Zatem miasto wprost potwierdza, że jednak rodzice muszą kupować i środki higieniczne i materiały biurowe, choć jak osioł upiera się, że jednak nie muszą…

Gdyby nie dzisiejszy wpis na Szlabanie zapewne nie odniósłbym się to tego kuriozum (z głupota się przecież nie dyskutuje). Jednak autorka wpisu daje do zrozumienia, że ludziska lubią propagandę i piętnują, kto narusza utarte STATUS QUO. Wolą siedzieć cicho i klaskać jak klakiery, niż domagać się tego co się im należy w standardowej usłudze!

Osobiście przez wiele lat zajmowałem się szkoleniem środowisk szkolnych. Tamten okres zawodowy nauczył mnie, że nauczyciel, jak urzędnik nie lubi zmian, nie lubi zewnętrznej oceny (choć sam uważa się za mistrza oceniania), nie lubi nowości i nade wszystko ZA NIC NIE ODPOWIADA. Rodzic jest dla niego natrętem…

Drodzy rodzice, jeśli godzicie się na zmiatanie wszystkiego pod dywan, to odbieracie sobie jakiekolwiek prawo do wymagania od nauczycieli dobrego nauczania waszych dzieci. Możecie oczekiwać jedynie miernego uczenia…

Podoba ci się ten artykuł? Podziel się z innymi:

facebook śledzik twitter wykop flaker blip

Komentarzy: 4 »

  • iwo pisze:

    O matko, że ktoś potrafił napisać bez ogródek. Ja czytam teksty legionowskie i czasem zwijam się ze śmiechu, mam też wrażenie że ludzie nie dostrzegają reklamówek – a tu niespodzianka :)

    • Łukasz pisze:

      Dostrzegam te reklamówki być może dlatego, że jako „element” napływowy dopiero zaczynam zapuszczać korzenie w tym mieście… a że za stary już jestem na wysysanie z mlekiem matki soków lokalnych układów i układzików, więc póki co zerkać krytycznym okiem na Legionowo obiecuję :)

      W tym działaniu jest i wiele egoizmu – liczę, że władza będzie się zmieniać i działać dla ludzi – więc i dla mnie :)

  • online pisze:

    dobry poczatek

Odwołania do artykułu ze stron internetowych

Liczba komentarzy dla artykułu: Słów kilka o wynikach pewnej kontroli…
Ocena: 0 na 5 | Liczba ocen: | Liczba komentarzy: 4

Zostaw komentarz!

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się z regulaminem strony.