W lutym br. legionowski ratusz postanowił „zafundować” mieszkańcom bezpłatny internet. Miasto wszem i wobec głosiło publicznie swoje zamiary. A ja napisałem kilka swoich przemyśleń związanych z ratuszowym pomysłem. Już w lutym, po lekturze komunikatu prasowego, napisałem, że pomysł w zaprezentowanej formie nie ma najmniejszych szans na realizację.
W środę (2 listopada) na stronie UM Legionowo opublikowany został komunikat, w którym miasto informuje, że wycofało się z tego głupiego pomysłu. Z jednej strony cieszę się, że po raz kolejny miałem rację wystawiając negatywną notę legionowskiemu ratuszowi. Z drugiej strony jestem totalnie zdegustowany faktem, że miasto potrzebowało długich miesięcy na analizy, wnioski, opinie prawne, etc. – wysnucie tych samych wniosków mi osobiście zajęło ok. półtorej godziny (wraz z weryfikacją danych w UKE, przejrzeniem map z plamami telekomunikacyjnymi, zweryfikowaniem „kwalifikowalności” tego projektu).
Nasuwa się zatem kilka pytań związanych z tym „bezpłatnym” internetem:

Komunikat na stronie UML w sprawie upadku "bezpłatnego" internetu
- jakie są kwalifikacje urzędników odpowiedzialnych za przygotowywanie wniosków dotacyjnych, skoro gotowi byli takiego gniota „puszczać” po dofinansowanie?
- ile kosztowało nas,mieszkańców przygotowanie tego „pomysłu” (wliczając: wynagrodzenia urzędników, przygotowanie, druk oraz dystrybucja ankiet, badania, analizy, opinie)?
- ile jeszcze takich „rewelacyjnych” pomysłów są w stanie wymyślić miejscy urzędnicy?
Dlaczego pomysł ratusza był zły?
Z miejskiego komunikatu możemy wyczytać, że dopiero po kilku miesiącach zauważyło, że w Legionowie działa ponad 20 operatorów oferujących dostęp do sieci. Legionowa nie można zatem zakwalifikować jako białej plamy telekomunikacyjnej (jeden z warunków uzyskania dotacji). Co ciekawe jedna z firm dostarczających internet ma swoją siedzibę w ratuszu
Komunikat informuje, że miejska sieć dostępowa miałaby nałożone odgórnie ograniczenia. Pisałem o tym w swoim tekście z lutego, ponieważ jest to jedna z podstawowych warunków funkcjonowania takich sieci (podkreślany w wielu publikacjach).
W komunikacie miasto przyznało się również do kłamstwa, które miasto opublikowało na swojej stronie na początku marca br. Wtedy miasto przesuwało termin składania ankiet i losowania argumentując ten fakt „dużym zainteresowaniem”. Teraz urzędnicy napisali „Wszystko wskazywało na to, że pomysł chwyci – i to na dużą skalę. Tymczasem do UM trafiło z powrotem tylko 467 ankiet, czyli 2,11 proc. wysłanych do mieszkańców„. Swój komentarz do ówczesnego komunikatu UM zamieściłem w tekście „Upadek darmowego internetu?„.
Inne kontrowersje związane z tym pomysłem.
Ratusz chciał na siłę pokazać mieszkańcom, że są w „dobrych” prezydenckich rękach, które o nich dbają. Wydrukowano 20 tysięcy ankiet, a totalnie zawalono ich dystrybucję. Co ciekawe w czasie jednego z publicznych spotkań w ratuszu ja i wydawca jednej z bezpłatnych gazet wskazywaliśmy p. A. Sz. braki w sposobie dystrybucji informacji do mieszkańców; ja przekazałem 3 rozwiązania usprawniające, wydawca oferował BEZPŁATNĄ pomoc; a miasto jak zwykle wiedziało lepiej
By zachęcić mieszkańców do zwracania wypełnionych ankiet ratusz posunął się do zorganizowania loterii. Problem w tym, że miasto nie uzyskało zgody na organizację tej loterii od Izby Celnej…
Komunikat został opublikowany na stronie: http://www.legionowo.pl/pl/strefa-mieszkanca/aktualnosci;kategoria-wszystkie;id-3192











Od samego początku ta sprawa wyglądała na szytą grubymi nićmi. Córka radnego ma firmę internetową. Miasto pewnie to właśnie jej zleciłoby budowę i nadzór.
Niech Pan na to z tej strony spojrzy!
Jak by dali komunikat w radiu Hobby to odzew byłby zapewne większy…